piątek, 1 stycznia 2016

Zastępowanie trichotillomanii nowym nawykiem, dzień 5

(Więcej na ten temat w postch poniżej.)

Idzie mi dobrze. Teraz, w sytuacjach, w których zazwyczaj wyrywam włosy, od razu rozglądam się za solniczką. Nie jest to już tak frustrujące. Czasami, trzymając solniczkę w jednej ręce, sięgam do włosów drugą ręką, jednak szybko zdaję sobię z tego sprawę i drugą ręką chwytam za długopis. Ręce, które chcą wyrywać włosy, muszą być cały czas zajęte. To nie jest już tak frustrujące, jak pierwszego dnia. Może dlatego, że trzymam solniczkę jeszcze zanim pojawia się chcęć wyrywania. A może zaczynam przyzwyczajać się do nowego nawyku. 

Najgorsze jest uczucie swędzącej głowy. Nie chcę się drapać, bo od tego jest prosta droga do wyrywania. Czasem świąd jest zbyt intensywny i drapię się, czasem przechodzi, bo moją uwagę pochłonie coś innego.